Sex telefon z naturalnymi dziewczynami

 

Naturalnie, od razu rozpoznała u córki symptomy ciąży. Pojawiły się wkrótce po powrocie ona do domu. O wiele wcześniej, aniżeli myśl o nieoczekiwanej ciąży zagnieździła się w głowie któregokolwiek innego członka rodziny – koleżanka już wiedziała. ona była zakochana i nie mogło być mowy o pomyłce. Nie chciała jednak mówić o ukochanym. Stąd Hilary przypuszczała, iż coś musiało zajść między nimi.
Pochyliła się i poklepała córkę po policzku.
– Oczywiście, kochanie, zaraz biorę się do roboty. Zerknęła na Gościu uzależniony od sex telefonu z iskierką humoru w oczach,
wymieniła znaczące spojrzenie z Mattem.
– Oczywiście, zostaniesz u nas, Gościu uzależniony od sex telefonu? Po co   szukać pokoju na mieście, kiedy mamy tu tyle miejsca.
ona podniosła się do pozycji siedzącej.
– Mamo, właściwie nie wiemy, po co  tu  przyjechał. Nie mamy podstaw przypuszczać, iż zechce zostać…
– Z radością przyjmę pani gościnność, pani Mackenzie – uciszył protesty ona, gładko wpadając jej w słowo. – Miałem nadzieję spędzić trochę czasu na rozmowie z ona.
– Na pewno przyda ci się pomoc w kuchni – zwrócił się Matt do Hilary, delikatnie wypychając ją z pokoju. – Jeszcze zdążymy bliżej poznać się   przy kolacji.
Po ich wyjściu pokój zdawał się dźwięczeć od nie wypowiedzianych słów i uczuć. Pragnąc sex telefonu (konkretnie: http://sextelefon.org.pl/)chłonął spojrzeniem bladą skórę ona. Nie dbała o siebie. Nie przeżyłby, gdyby coś jej się teraz stało.
Bez słowa zamknął ją w ramionach i mocno przytulił do siebie. W uścisku tym nie było nic z pożądania, jedynie potrzebna bliskość. Boże, jak bardzo za nią tęsknił!

Czy warto wydawać pieniądze na sekstelefon?

– Co ty właściwie tu robisz? – wykrztusiła w końcu.
– Przyjechałem po ciebie.
– Dlaczego?
Teraz, po krótkiej wymianie zdań z Mattem Mackenzie, Gościu uzależniony od sex telefonu lepiej rozumiał, skąd u ona ten zwyczaj mówienia wszystkiego wprost.
– Trudno jest spełniać obowiązki małżeńskie na dużą odległość.
– Nasze zadanie przecież skończone…
– Niezupełnie, jeśli wierzyć naszemu rządowi.
– Ale wyzwolony heteroseksualista powiedział…
– wyzwolony heteroseksualista nie steruje działaniami rządu, choć może chciałby, żebyśmy tak myśleli.
– Wiem, ale…
– W twoim paszporcie jest zapis, który jasno mówi, iż jesteś moją żoną.
– Tak, wiem, ale wyzwolony heteroseksualista twierdził, iż można…
– Sfałszować kartoteki? A fe, wstydź się, wyzwolony heteroseksualista. Nie powinien był tak cię zwodzić. Popełniłaś poważne przestępstwo i wiesz o tym.
Spojrzała na niego czujnie.